mnie też już nudzi, na początku spoko, ale każdy kolejny jednak trochę słabszy. Tak jak z Ojcem chcrzestnym, jedynka to klasyka, dwójka nie porywa, ale trójki to się oglądnąć nie dało. Dlatego stary, dobry Bond - a i owszem, ale na tego listopadowego, jakoś specjalnie nie czekam,