Na pewno słyszeliście o aferze z udziałem Jeremy'ego Clarksona, który w wywiadzie dla stacji BBC powiedział, że pracownicy sektora publicznego, którzy protestowali ostatnio w Londynie powinni zostać rozstrzelani na oczach swoich bliskich, argumentując, że oni mają gwarantowane emerytury, a Ci z prywatnego nie, sugerował jakby znajdował się w tej grupie, a przecież Pan Jeremy ze swoją fortuną o pracy mógłby już zapomnieć... Nawet żadna kara nie spotkała go ze strony stacji, kręci on kolejne odcinki Top Geara i wciąż obraża i szokuj, tym razem mówił o samobójcach, którzy rzucają się pod pociągi, że są oni egoistami, bo później pociąg jechać nie może! Czemu pozwala się na takie zachowanie celebrytom?! Dlaczego oni są bezkarni?