MenStream.pl Forum Męski świat Alkohole Mezcal - robak w butelce
FORUM
Alkohole
  • I w tym przypadku prawdziwe staje się powiedzonko, że można zalać robala:) Chociaż znajomy opowiadał kiedyś o specyfiku, w którym w butelce była mała jaszczurka, nie pamiętam z jakiego miejsca.
  • buldozaur 27.08.10, 20:29:38

    buldozaur

    Ciekawe, czy tego robala biorą też na zagryzkę. Może to przywilej tego, co pije ostatni. Cóż, można robala, można papryczkę chili, można naszą polską trawę żubrową do środka wsadzić i zawsze to coś pływa.
  • Piłem kiedyś mezcala, jak kuzyn przywiózł z wycieczki. Jakieś z dziesięć lat chyba to było, ale pamiętam, że strasznie to dla mnie paskudne było i powiedziałem, że wódki z kaktusów pił nie będę.
  • wódka z jaszczurą to bodajże z Japonii. Też ją kiedyś widziałem, ale nie u nas.
  • Jednak wolę tequile bez żadnych robaków i udziwnień, zwłaszcza że mezcal oryginalnie naprawdę potrafi wypalić przełyk. To i tak jeszcze nic w porównaniu do wina, które robi się w którymś kraju z (!) myszy.
  • dzikimaciek 30.11.10, 06:01:54

    dzikimaciek

    Robaczek na dnie butelki to ciekawe urozmaicenie po wypiciu postawić w widocznym miejscu w pokoju i nich sobie ładnie stoi pokazując, co już udało się nam wypić i straszyć gości, że z nami żartów nie ma.
  • Gorzej, jeżeli gość się obrazi, że nie był zaproszony na osuszanie butelki a robaka trzeba by dobrze zabezpieczyć przed ciekawskimi dzieciakami i wszelkimi zwierzaki, które w domu mieszkają (Łącznie z teściową)
  • dzikimaciek 30.11.10, 06:32:42

    dzikimaciek

    Teściowej już nie posiadam, ale rzeczywiście taki robak to niebezpieczna zabawka dla dzieciaków wiec trzeba by go trzymać w gablocie porządnie zamkniętego jak trofeum wojenne na podwyższeniu.
  • Takie specjalne mini gablotki można nawet tanio kupić wykonane ze szkła i podświetlane z zamknięciem przeznaczone na modele, ale myślę, że do takiego robaka też by się nadawała.
  • Mnie akurat to obrzydza, wiec za taki poczęstunek na pewno bym odmówił, ale przecież są gusta i guściki. :) Porównałbym to do ogórków kiszonych, którymi my tak chętnie się zajadamy, a dla innych to zepsute jedzenie.
ODPOWIEDZ

Jesteś niezalogowany Zaloguj się / Zarejestruj się
Podpis:   
Podaj pierwszy znak kodu bJhJi