Widzieliście najnowszy kalendarz Cyclepassion z Mają Włoszczowską - masakra, świetnie na nim wyszła. Zupełnie inna laska niż ta, która śmiga na rowerze. Rewelacja - bez dwóch zdań, ma świetną figurą, ehh i te szpilki, cudo po prostu cudo, chociaż niektórzy uważają, że nie oddają jej naturalności kolarskiej, co myślicie?