Pół roku temu miałem podobną sytuację. Po obejrzeniu wielu wielu bezwypadkowych/od pierwszego właściciela/kupionych od starszego małżeństwa z Niemiec rzęchów stwierdziłem, że kupno jakiegokolwiek samochodu używanego w komisie/od handlarza w naszym kraju to ryzyko (nieważne czy Toyota, czy Peugeot). Niestety nie mogłem sam pojechać sprowadzić auta - spieszyło mi się z zakupem.
W końcu zdecydowałem się na Renault Laguna 2002 Grandtour 1.9 dCi w najwyższej wersji Privilege (120 KM). Z duszą na ramieniu, ale w tych pieniądzach dostałem chociaż auto porządnie wyposażone. Do dzisiaj jeżdżę bezproblemowo, wiadomo że coś tam trzeba wymienić(olej, filtry, amortyzatory itp), od czasu do czasu nawali na chwilę elektryka(zapali się lampka, potem zgaśnie nie wiadomo dlaczego) ale jeździ się rewelacyjnie (odpukać :) ). Do tej pory jeździłem tylko japończykami, natomiast Laguna jest po prostu przekomfortowa i przewygodna jak na te pieniądze. Polecam.